Obowiązkowa odpowiedzialność

Obowiązkowa odpowiedzialność

Unijna dyrektywa 2014/95/UE*, która wejdzie w życie już w styczniu, nakłada obowiązek raportowania kwestii środowiskowych, społecznych i etycznych oraz ich udziału w działalności biznesowej przedsiębiorstw. Nowa regulacja wzbudziła tyle samo zainteresowania, co niepokoju. Nic dziwnego, w Polsce CSR wciąż utożsamiany jest z działaniami PR, firmy nie mają opracowanej strategii społecznej odpowiedzialności biznesu, a raportowanie niefinansowe należy do rzadkości. Z zapisów dyrektywy wynika natomiast bardzo jasno – w obszarze CSR robi się coraz mniej miejsca na dobrowolność i działania ad hoc.

 

Moda na równowagę

Dyrektywa, która stała się leitmotivem ostatnich kilku miesięcy, przez jednych traktowana jest jak kolejny sprawozdawczy obowiązek, przez drugich jak kamień milowy, który przenosi działania CSR w zupełnie inny wymiar. Niezależnie od stosunku do nowego prawa trzeba stwierdzić, że korporacje i przedsiębiorstwa dostały wyraźny sygnał – kwestie etyczne, społeczne czy środowiskowe przestały być modą czy elementem kreowanego wizerunku, jak sądzono jeszcze kilka lat temu, a stały się must have w biznesie. Są coraz bardziej istotne nie tylko dla prawodawców i regulatorów, ale i innych interesariuszy, np. klientów, organizacji pozarządowych, akcjonariuszy i pracowników, którzy coraz częściej rozliczają firmy i ich właścicieli z nieuczciwych praktyk. Jednym słowem, dyrektywa – w połączeniu z funkcjonującymi od kilku lat giełdowymi indeksami CSR – potwierdza, że w świecie biznesu potrzebna jest równowaga między wymiarem finansowym a niefinansowym, a powodzenie i reputacja firmy są ściśle związane nie tylko z tym, ile pieniędzy uda się jej zarobić, ale także ze sposobem w jaki to robi.

 

Efekt śnieżnej kuli

Wie już o tym wiele przedsiębiorstw – w korporacyjnych strukturach tworzone są stanowiska i działy odpowiedzialne za CSR. Firmy przystępują do polskich i międzynarodowych organizacji, chętnie dzielą się dobrymi praktykami i doświadczeniem. Potwierdzają to także liczne rankingi, konkursy oraz nagrody i certyfikaty, przyznawane najbardziej świadomym firmom. Raportów społecznych powstaje jednak wciąż niewiele, bo około kilkudziesięciu rocznie (na świecie – kilka tysięcy). Chociaż zapisy dyrektywy nie dotyczą wszystkich firm, a w modelu minimalnym wystarczy dołączyć stosowne informacje do sprawozdania finansowego, dyrektywa może poprawić te statystyki w ciągu najbliższych 2-3 lat. Dlaczego? Część firm objętych nowym obowiązkiem, potraktuje unijną regulację jako doskonałą okazję do przygotowania pełnego przeglądu działań społecznej odpowiedzialności biznesu. Podchwyci to konkurencja, która nie chcąc zostać w tyle stworzy własne zestawienia działań CSR. Można też przewidywać, że praktyka dość szybko obejmie również mniejsze podmioty, które podpatrując większych graczy, włączą ją do swojego katalogu działań reputacyjnych.

 

Świadomie o CSR

Od czasu ogłoszenia dyrektywy, na temat raportowania niefinansowego powstało kilkanaście poradników, instrukcji, broszur i artykułów. Odbyło się też kilka spotkań, briefingów i konferencji. To dobrze, bo temat jest ważny, a sądząc po frekwencji i znikających szybko materiałach edukacyjnych, budzi spore zainteresowanie. Warto jednak pamiętać, że sama publikacja – jaka nie byłaby jej forma – stanowi zwieńczenie CSR-owego wysiłku firmy. Zanim podejmiemy decyzję o wyborze odpowiedniego standardu raportowania, powołamy grupę roboczą i zaczniemy zbierać dane, warto zrobić krok do tyłu i zastanowić się, na jakim etapie jako firma jesteśmy, jeżeli chodzi o społeczną odpowiedzialność biznesu. Z zapisów dyrektywy wynika bowiem bardzo jasno, że aby raportować kwestie CSR trzeba świadomie zarządzać ryzykiem w tym obszarze. Miejsca na dobrowolność, spontaniczność i działania ad hoc jest tu coraz mniej.

 

Sprawdź, gdzie jesteś

Od czego zacząć analizę? Od „rachunku sumienia”, czyli gruntownego audytu prowadzonych działań, który pomoże określić słabe i mocne strony prowadzonych działań. Tu kluczowe są dwie kwestie: wpływ, jaki wywierają na otoczenie podejmowane przez firmę działania oraz to, jak w biznesowych decyzjach realizowane są potrzeby i oczekiwania interesariuszy. Intuicja, doświadczenie i codzienne obserwacje będą tu na pewno bardzo pomocne, warto jednak podejść do zadania w sposób systemowy: zidentyfikować i określić kluczowe grupy interesariuszy, zdefiniować zasady i platformy dialogu oraz strategię współpracy firma-otoczenie. Ważne są również obecne, ale i planowane przepisy prawne oraz katalog dobrych praktyk, standardów i trendów charakterystycznych dla danej branży. Biorąc to pod uwagę, firma – spełniając stale rosnące oczekiwania i obowiązki dotyczące CSR – może realizować długoterminowe cele biznesowe. A raportowanie społeczne, niezależnie od tego, czy jest dobrowolne czy obowiązkowe, będzie wówczas przyjemną formalnością.

 

 

 

 

 

 

* Unijna dyrektywa 2014/95/UE („dyrektywa w sprawie ujawniania informacji niefinansowych”), która wchodzi w życie 1 stycznia 2017 r., nakłada obowiązek raportowania pozafinansowego na spółki zatrudniające ponad 500 osób (np. spółki notowane na warszawskiej GPW i Newconnect, banki, fundusze inwestycyjne i emerytalne, firmy ubezpieczeniowe), które spełniają dodatkowo jedno z kryteriów: przychody netto powyżej 40 mln EUR lub suma bilansowa powyżej 20 mln EUR. Obszary podlegające raportowaniu to kwestie środowiskowe, społeczne (w tym pracownicze i związane z poszanowaniem praw człowieka) oraz przeciwdziałanie korupcji i łapownictwu. Zakres upublicznianych informacji obejmuje m.in. opis modelu biznesowego oraz zidentyfikowane ryzyka, przyjętą politykę, wskaźniki KPI i osiągnięte efekty w każdym obszarów.